Ojcze przebacz im bo nie wiedzą co czynią 

Skazaliśmy Cię na śmierć 
Przekonani o swojej świętości 
Przelaliśmy niewinną krew 
Zapatrzeni w ułudę mądrości 
I co teraz ? Kto nas ocali ?
Kiedy brniemy do cna zaślepieni 
Kto tę rozpacz i pustkę oddali ? 
Kto nasz czyn potępiony odmieni ?

Skazaliśmy Cię na śmierć 
Jak złoczyńcę , przestępcę zbrodniarza 
Patrzyliśmy czy obronisz się 
Zejdziesz z krzyża i zaczniesz wygrażać 
Rzucaliśmy o suknie Twą losy 
Wyczekując spektaklu  konania 
Srebrnikami dzwoniły nam trzosy
Pychy cień oczy nasze przesłaniał 

Skazaliśmy Cię na śmierć 
Nie zrobiło to na nas wrażenia 
Czyny nasze zaślepił buntu grzech 
Pragnęliśmy szybkiego wyzwolenia 
I nie było znikąd ratunku
Kiedy cios zadaliśmy Miłości 
Ty miecz kary zwróciłeś w kierunku 
Miłosierdzia i łask obfitości  

Next
Next

Zaprawdę powiadam ci , jeszcze dziś będziesz ze mną w raju